środa, 19 kwietnia 2017

Po przerwie

117-01  
Dopiero co pisałam, że postaram się nie robić przerw w publikowaniu... Mea culpa, grypa, a potem święta zrobiły swoje, najpierw nie miałam chęci, potem czasu na boga. Dzisiaj wracam ze zdjęciem zrobionym dość dawno temu, wczesną wiosną: Jest to dąb rosnący naprzeciwko mojego okna, od zachodniej strony, a na dole, w tle sąsiedni budynek. To drzewo upodobały sobie gołębie grzywacze, para tych ptaków sypiała na nim przez kilka lat. W ten sposób wyszedł "Zachód słońca z gołębiem", impresja namalowana przez samą naturę.

Aparat: Nikon L100

8 komentarzy:

  1. Uwielbiam fotografie zachodów słońca!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najlepsze są takie z intensywnymi kolorami, jak malowane:)

      Usuń
  2. Świetny kadr, gratuluję :) Tak to często bywa, godzinami można szukać ciekawego kadru robiąc przy tym dobre kilka kilometrów a tu czasami wystarczy w odpowiednim momencie wyjrzeć przez okno ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:) Właśnie to zdjęcie jest efektem przypadku, spojrzałam w okno i od razu biegłam po aparat. Na szczęście gołąb nigdzie się nie wybierał, ale potrzeba było kilku ujęć by uchwycić takie z widoczną główką, co chwila chował ją pod skrzydło

      Usuń
  3. Uwielbiam takie piękne skrawki z życia. :)

    OdpowiedzUsuń