sobota, 25 lutego 2017

Najwcześniejsza wiosna

1
Zazwyczaj za pierwszym razem jej śladów znajduję bardzo mało albo wcale - jakieś uparte chwasty, kawałek zielonego liścia który przetrwał zimę, pojedynczy, wyrywny pąk.. Dominują jednak ślady poprzedniego sezonu, wszystko jest suche, płaskie, w różnych odcieniach beżu, brązu i szarości. Ziemia potrzebuje dłuższej chwili by się porządnie obudzić, w końcu nagrzewa się po wielu miesiącach mrozów - kilka dni z dodatnią temperaturą to za mało. Dwa lata temu podczas poszukiwania znalazłam tylko samotny pąk mahonii, żywą zielenią wyróżniał się również mech z bielejącą ślimaczą muszelką. Większą uwagę zwracały jakieś zasuszone, puchate nasiona (czy może puste torebki nasienne?) wyparzone w ogródku działkowym. Było smutno i szaro, tak jak teraz. Na prawdziwą wiosnę jeszcze przyjdzie nam trochę poczekać, ale już niedługo, już za chwilę...
23 4 5 6

6 komentarzy:

  1. Ale to przedwiośnie też ma urok na Twoich zdjęciach!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każda pora roku ma swój urok - czasem tylko trzeba uważniej popatrzeć, by go dostrzec:)

      Usuń
  2. Czekam już ciepło. Lubię takie tony. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetnie pokazane przedwiośnie. Miło było obejrzeć. :)

    OdpowiedzUsuń