niedziela, 30 października 2016

Z dołu

Kolejne letnie zdjęcia, tym razem w zupełnie innym klimacie. Dobrze pamiętam ten dzień, choć nie potrafię do niego przypisać daty, nawet miesiąca. Lipiec lub sierpień, kiedy słońce nie było dobroczynną, złotą kulą ogrzewającą i rozjaśniającą świat, a okiem złego bóstwa, wypalającego wszystko co żyje. Brama Wrocławska w Oleśnicy odcinała się czerwienią cegieł od błękitu nieba jeszcze bardziej niż zwykle, na przekór upału strzelając dumnie w niebo. Szklane, wypukłe oko kamery spoglądało w dół, prosto w obiektyw aparatu. Cegły wydawały się płaskie, krawędzie niemal niewidoczne, zapadnięte pod ciężarem promieni słonecznych. Nawet widziana tylko we fragmentach, Brama nie straciła nic ze swej monumentalności, na fotografiach bardzo dobrze widać perspektywę z jakiej zostały zrobione. 1 2 3 4 5 6

4 komentarze: