niedziela, 30 października 2016

Z dołu

Kolejne letnie zdjęcia, tym razem w zupełnie innym klimacie. Dobrze pamiętam ten dzień, choć nie potrafię do niego przypisać daty, nawet miesiąca. Lipiec lub sierpień, kiedy słońce nie było dobroczynną, złotą kulą ogrzewającą i rozjaśniającą świat, a okiem złego bóstwa, wypalającego wszystko co żyje. Brama Wrocławska w Oleśnicy odcinała się czerwienią cegieł od błękitu nieba jeszcze bardziej niż zwykle, na przekór upału strzelając dumnie w niebo. Szklane, wypukłe oko kamery spoglądało w dół, prosto w obiektyw aparatu. Cegły wydawały się płaskie, krawędzie niemal niewidoczne, zapadnięte pod ciężarem promieni słonecznych. Nawet widziana tylko we fragmentach, Brama nie straciła nic ze swej monumentalności, na fotografiach bardzo dobrze widać perspektywę z jakiej zostały zrobione. 1 2 3 4 5 6

środa, 26 października 2016

Słoneczko

Nadzieja na powrót złotej polskiej jesieni zanika coraz bardziej. Jest pięknie, ale z każdym dniem liści na drzewach coraz mniej, a te nieliczne, które jeszcze nie zmieniły kolorów prawdopodobnie nie zdążą, pora przymrozków coraz bliżej. Przeglądając archiwum znalazłam te zdjęcia, najbardziej słoneczne z możliwych. Żółty mieczyk był niechętny, większość fotografii po zrobieniu okazała się nieostra, kilka było jednak dobrych. Od tamtej pory jakoś nie trafiłam na te kwiaty w słonecznym kolorze, nie miałam szansy spróbować jeszcze raz. Przesyłam Wam promyczek taki, jaki jest, niech chociaż na chwilę rozświetli ten szary dzień. 1 2 3 4 5

niedziela, 23 października 2016

Mapa w kropki

W kolejny szary, jesienny dzień, który kilka godzin temu zapowiadał się tak pięknie, czuję potrzebę koloru. Właśnie wróciłam ze spaceru, słońce i błękitne niebo zachęcały, by wyjść i napawać się pięknem przyrody. Niestety, w kilka minut niebo pociemniało, znowu zapowiada się na deszcz. Ciemno, smętnie, przejrzałam więc listę szkiców w poszukiwaniu postu z barwnymi zdjęciami. Znalazłam, ciąg dalszy zbliżeń liści, zdjęcia zrobione 3 lata temu. Zostawiam Wam tę odrobinę koloru chociaż na monitorze, i zabieram się za przeszukiwanie archiwum, muszę zrobić trochę jak najbarwniejszych postów na najbliższy czas... 1 2 3 4 5 6

czwartek, 20 października 2016

Astromerie cz.1

Za oknami jesień, więc kwiaty też wybrałam w kolorach jesiennych. Astromerie kojarzą mi się nieodmiennie z kwiaciarnią, chociaż dopiero niedawno wróciły do łask po wielu latach niepopularności. I dobrze, to bardzo piękne, wyraziste kwiaty, zachwycające wieloma kolorami i pięknym wzorkiem na każdym płatku. Lubię je jako jedyny element, chociaż dobrze wyglądają i w połączeniu z innymi roślinami. O samych zdjęciach mogę powiedzieć niewiele, nie pamiętam nawet za dobrze kiedy je zrobiłam. Dwa-trzy lata temu? Prawdopodobnie latem lub wczesną jesienią, wtedy najłatwiej o takie światło. W planach od dawna mam kolejną astromeriową sesję, jak na razie jednak do niej nie doszło - a patrząc na obecną pogodę takie plany chyba muszę odłożyć aż do wiosny przyszłego roku... 1 2 3 4 5

wtorek, 18 października 2016

Światłem malowane

Zachody słońca to coś prawdziwie magicznego - podczas tych najpiękniejszych, całe niebo eksploduje kolorami, od błękitu, poprzez fiolety, róże, czerwienie, pomarańcze, żółcie aż po złoty. Nawet najbrzydsze miejsce w takiej oprawie staje się malownicze lub, jeśli oglądamy je pod światło, zmienia się w spektakl cieni. Taki właśnie mam widok z okna, nic specjalnego, zwykłe blokowisko, jednak czasami udaje się wyłowić zachwycający fragment. Te drzewa fotografowałam nie raz, głównie latem, bo rosną na północny zachód od mojego bloku i tylko wtedy światło jest odpowiednie. W połączeniu z chmurami tworzy malowany światłem obraz, którego po prostu nie sposób nie uwiecznić.
  1 2 3

sobota, 15 października 2016

Na łące cz.1

Każdy z nas zna takie miejsca: kawałek rzadziej koszonego trawnika, pusta działka budowlana, spore pole z tabliczką "na sprzedaż"... Natura nie znosi pustki, nie będzie czekać, aż człowiek raczy zagospodarować nieużytki, wprowadza się na nie z werwą i rozmachem. Nawet górka piachu na placu budowy, pozostawiona sama sobie w szybkim tempie pokrywa się roślinnością, a krótko potem kwiatami. Właśnie takie miejsca są prawdziwym skarbem dla wszelkich żyjątek oraz uzbrojonych w aparat wielbicieli natury. W sezonie wiosenno-letnim chwastowisko co chwila wybucha różnymi kolorami, a czym rzadziej koszone, tym więcej ma do zaoferowania. Jeśli w pobliżu płynie woda lub gleba ma inne ph możemy zaobserwować ciekawe skupiska roślin, znacznie różniących się wymaganiami. Ta akurat łączka jest pustym, płaskim poletkiem koło drogi, jednak i tu można znaleźć małe, kolorowe klejnociki. Te fotografowałam w pełni lata i w pełni słońca, jest więc trochę zielono i lekko żółtawo. Niestety, podczas zachodu słońca łączka kryje się w cieniu, przynajmniej tutaj nie ma więc możliwości dodania pięknego światła do zdjęć. Kolory pogłębiłam filtrami, zwłaszcza na zdjęciach w żółtawej tonacji. To był bardzo upalny dzień i chciałam, by było to widać: 1 2 3 4 5 6 7 8 9

czwartek, 13 października 2016

Cynie cz.1

Ostatnio, publikując zdjęcia kwiatów więcej piszę o danej roślinie, niż o samych fotografiach. Pora to zmienić, w końcu to blog fotograficzny. Cynie fotografowałam już dawno, dawno temu. Przez kilka dni kiedy kupiłam bukiet słońce nie dopisywało, lubię kiedy świeci bardzo mocno, a wtedy cały czas było pochmurno. W końcu stwierdziłam "kiedy nie ma co się lubi, to się lubi co się ma" i zabrałam się za fotografowanie jak tylko choć trochę się przejaśniło. Z efektów nie jestem za bardzo zadowolona, piękne, kolorowe kwiaty zamieniły się w rozmyte plamy. Aż do dzisiejszego dnia miewam problem z fotografowaniem w pochmurny dzień, wtedy stawiałam pierwsze kroki. Temat cynii powróci pewnie w przyszłym roku, już mam nasionka kilku ciekawych odmian. Pytanie tylko - robić zdjęcia na dworze, w bardziej naturalnym otoczeniu, czy w domu, na czarnym tle? Zawsze szkoda mi zrywanych kwiatów... 1 2 3 Cynie zachwycają różnorodnością, większość jest jedno- lub dwukolorowych, w tym bukiecie trafiła się też pełna. Latem dorwałam w sklepie nasiona Cynii skarbiozowej z "puchatym" środkiem, Cynii daliowej (trochę przypominającej tą ze zdjęcia poniżej) oraz Cynii daliowej "Peppermint Stick" o płatkach w kolorowe plamy. Prawdopodobnie odmian jest dużo więcej, często można dowiedzieć się o nich przeglądając nasiona na sklepowej półce. Dodatkowy plus - te nietrudne w hodowli kwiaty bardzo wabią owady, szczególnie pszczoły i motyle. To dla mnie ważne nie tylko ze względu na ekologię, zdjęcia kwiatów zawsze wyglądają ciekawiej gdy mają owadzi dodatek:) 4 5 6 7 8 9

niedziela, 9 października 2016

Złocienie cz.1

Bardzo długo nie mogłam zidentyfikować tych kwiatów - wyglądały jak chryzantemy, ale kupiłam je w pełni lata. Dopiero niedawno dowiedziałam się, że tak, to są chryzantemy, prawidłowo nazywane złocieniami. Wczesne odmiany kwitną już w sierpniu, chociaż większość kojarzymy z jesienią i kulistymi, pierzastymi kwiatami, to bardzo różnorodna grupa roślin. Chcąc zaprosić je do ogrodu, musimy zapewnić im dobrą opiekę, ponieważ są wymagające - lubią bogatą, próchniczą glebę, na zimę koniecznie trzeba okryć je liśćmi lub stroiszem. Najlepiej uprawiać odmiany drobnokwiatowe które mogą zimować w glebie, wielkokwiatowe należy wykopywać i przechowywać w temp. 5-8 st. Przesadzamy je co 2-3 lata, wtedy też możemy podzielić rozrośnięte okazy. Złocienie można sadzić nawet kiedy mają pączki, dlatego dobrze nadają się do zapełniania miejsc po roślinach jednorocznych. 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10