środa, 27 lipca 2016

Na dłoni

O ile drugie zdjęcie wykonać było nietrudno - biedronki to dobre modelki - to pierwsze było czystym przypadkiem. Akurat wyciągnęłam przed siebie jedną rękę, w drugiej miałam włączony aparat. Mały zapylacz usiadł na chwilę na moim palcu, na tak długo, bym mogła zrobić mu jedno zdjęcie. Zaraz potem odleciał, a ja miałam tylko nadzieję na udaną fotografię. 1 2

1 komentarz: